Wiedza i Życie 06/2017
W numerze m.in.:
Meteorologia
Kaprysy pogody; Andrzej Hołdys  

Medycyna
Obcy w naszych tkankach; Anna Lewandowska-Ronnegren   

Geofizyka 
Poszukiwacze zaginionych dźwięków; Kamil Nadolski  

Fizjologia
Życie pod napięciem; Jakub Zimoch
Przyroda używa nanotechnologii od milionów lat, konstruując mechanizmy, które zapobiegają infekcjom, tworząc kolory czy pozwalając zwierzętom na wspinanie się po pionowych gładkich powierzchniach. Na szczęście wielu wynalazców nie waha się czerpać z niej inspiracji...

Dziś papier jest produktem tak wszechobecnym, że właściwie przestaliśmy go zauważać. Ale gdyby tak zupełnie go zabrakło…

Aktualne numery
07/2017
06/2017
Kalendarium
Lipiec
22
W 1902 r. w Kopenhadze została założona Międzynarodowa Rada Badań Morza (ICES).
Warto przeczytać
Mechanika kwantowa jest piękną, precyzyjną i logiczną konstrukcją matematyczną, doskonale opisująca Naturę. Z tym że właściwie nikt nie wie, jak należy ją rozumieć.

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Rafał Zwolak | dodano: 2012-06-13
Czwarty żywioł

Czy każdy pożar to katastrofa, której trzeba za wszelką cenę zapobiec? Dla niektórych gatunków zwierząt jest wręcz warunkiem istnienia.

Dla większości ekosystemów świata ogień to coś tak naturalnego, jak wiatr czy woda. Twierdzenie to jest już powszechnie zaakceptowane w kręgach naukowych, ale poza nimi wciąż przyjmowane z niedowierzaniem, bo pożar lasu, stepu czy prerii to pogwałcenie mitu "równowagi ekologicznej", który wciąż funkcjonuje w potocznym rozumieniu ekologii. Według tego mitu, natura przypomina żywy organizm. Tak jak my utrzymujemy w miarę stałą temperaturę ciała albo ciśnienie krwi, tak natura dąży do stanu harmonii i równowagi, uosobionej zwykle sielankowym obrazem pradawnej, od wieków niezmienionej puszczy. W rzeczywistości przyroda jest o wiele bardziej dynamiczna i nieprzewidywalna. A przykładem bardzo drastycznej, ale naturalnej zmiany jest pożar.

Ogień odgrywa ważną rolę w życiu lasów eukaliptusowych Australii, sekwojowych Ameryki Północnej (niestety, już niemal doszczętnie wyciętych), dębowo-sosnowych stref śródziemnomorskich Ameryki i Europy, iglastych górzystego zachodu Stanów Zjednoczonych czy wreszcie porastających olbrzymie obszary lasów borealnych Kanady i Rosji, a także stepów, prerii i sawann wielu regionów świata.

Ekosystemy środkowej Europy - stosunkowo wilgotne, z rzadkimi tylko pożarami, których wpływ na funkcjonowanie naszych lasów i łąk jest raczej subtelny - są tylko wyjątkiem potwierdzającym regułę. Jednak w większości europejskich podręczników ekologii temat pożarów zupełnie nie istnieje. Tymczasem wyniki najnowszych badań wskazują, że pożary kształtują formacje roślinne na około 40% powierzchni lądów. Oznacza to, że gdyby z jakiegoś powodu pożary przestały wybuchać, roślinność w wielu miejscach na Ziemi uległaby drastycznym przekształceniom. Na przykład w miejscu charakterystycznych sawann Afryki czy twardolistnych zarośli strefy śródziemnomorskiej wyrosłyby gęste lasy. Ogień należy więc do najważniejszych czynników kontrolujących strukturę i funkcjonowanie naturalnych ekosystemów. (...)Wycinka jak pożar
W Stanach zdecydowana oficjalna walka z pożarami rozpoczęła się na początku XX wieku.

Obecnie uważa się, że polityka gaszenia wszystkich pożarów była chybiona, bo zagroziła wielu gatunkom roślin i zwierząt, które były związane z tworzonymi przez ogień siedliskami. Co więcej, wyeliminowanie pożarów doprowadziło do niekorzystnego zagęszczenia lasów oraz nagromadzenia ogromnych ilości martwego drewna. W rezultacie, gdy pożar jednak wybucha, to z niespotykaną wcześniej intensywnością.

Z kolei na wschodzie i w centralnej części USA gaszenie w zarodku wszystkich pożarów doprowadziło do zaniku bujnych prerii i unikalnych dębowych sawann, które dawniej były charakterystyczne dla tamtego regionu. Na skutek ekspansji lasów, powstrzymywanych dotąd przez pożary, sawanny należą dziś do najrzadszych ekosystemów świata, a związane z nimi zwierzęta są zagrożone wyginięciem.

W ciągu ostatnich dziesięcioleci zaczął się stopniowy odwrót od polityki gaszenia wszystkich pożarów. W Ameryce Północnej pracownicy Forest Service, tak jak dawniej Indianie, używają nawet kontrolowanych pożarów do utrzymywania pożądanej struktury i składu gatunkowego lasu. W dodatku planując wycinkę lasu, zaczęto wzorować się na pożarach - niektórzy naukowcy sądzą, że zbadanie kształtu oraz wielkości spalonych obszarów może pomóc w bezpieczniejszych dla zachowania bioróżnorodności wycinkach. (...)

Szanse dla młodych

ożarowiska to miejsca nagłych i drastycznych zmian. Ogień usuwa stare organizmy i zasiedziałe gatunki, zwalniając miejsce dla nowych graczy. Wypala ściółkę, która w dojrzałych lasach lub preriach blokuje siewkom dostęp do gleby, niszczy związki hamujące kiełkowanie nasion, produkowane przez korzenie niektórych gatunków roślin, oraz usuwa istniejącą roślinność, zapewniając obfitość światła dla młodych siewek.

Nasionom niektórych roślin jest wręcz niezbędny do rozwoju. Kiełkują zazwyczaj na skutek ciepła, a czasem i produktów chemicznych, czyli zwęglonego drewna lub nawet dymu (przystosowania takie są charakterystyczne dla roślin twardolistnych zarośli obszaru śródziemnomorskiego, Kalifornii oraz południowego krańca Afryki). Pokrywający ziemię popiół obfituje w ważne dla roślin pierwiastki: wapń, magnez, potas i fosfor. W dodatku po pożarach zwiększa się dostępność przyswajalnych form azotu. W rezultacie na spaleniskach następuje gwałtowny rozwój traw i ziół, którymi chętnie żywią się więksi i mniejsi roślinożercy, bo młode rośliny zawierają mnóstwo substancji odżywczych i nie zdążyły zgromadzić zbyt dużo obronnych (czyli szkodliwych dla zwierząt).

Wkrótce po pożarach lasu masowo kiełkują nasiona drzew. Szyszki wielu gatunków drzew iglastych otwierają się pod wpływem wysokiej temperatury, a niektóre drzewa, jak kalifornijska sosna Pinus attenuata, uwalniają nasiona tylko i wyłącznie po pożarach. (...)

Zabite przez ogień drzewa mogą stać jeszcze wiele lat po pożarze, ale nie są tylko martwymi pomnikami niszczycielskiej siły pożaru - służą raczej za stołówki. Ciągną do nich liczne chrząszcze: niektóre gatunki są wyposażone w specjalne narządy umieszczone na tułowiu, które służą do wykrywania promieniowania podczerwonego, a czułki innych funkcjonują jak detektory dymu. Dzięki tym przystosowaniom chrząszcze zlatują się do pożarów z odległości nawet kilkudziesięciu kilometrów. W ślad za nimi zjawiają się owadożerne ptaki. Wśród nich zdarzają się prawdziwi specjaliści od pożarów, tacy jak dzięcioły północne (Picoides arcticus), które trudno znaleźć gdziekolwiek poza spalonymi lasami.