Wiedza i Życie - wydanie specjalne 02/2008
W numerze m.in.:
Bytność rozumu
Wiele twarzy inteligencji
Umysłowy obiekt pożądania
Neurobiologia inteligencji
W poszukiwaniu źródeł inteligencji
Wspólnota bystrzaków
Gra w inteligencję
Test inteligencji ABC
Gra w inteligencję
Geniusz blisko szaleństwa
W dzisiejszym świecie kreatywność uchodzi za jedną z najbardziej pożądanych cech umysłowych. Nie wystarczy być inteligentnym, trzeba być inteligentnym kreatywnie. Niewielu to potrafi. Czy będą potrafiły maszyny?
Wydawać by się mogło, że dla inteligentnego i ciekawego świata dziecka nie ma lepszego miejsca niż szkoła i że taki chętny do nauki, bystry i pojętny uczeń to marzenie każdego nauczyciela. Tymczasem zdolni uczniowie często się ...
Sztuczna inteligencja jest jedną z tych dziedzin nauki, o której każdy słyszał, a mało kto wie, czym się ona zajmuje. Warto ten stan zmienić, bo jest niemal pewne, że w najbliższych latach sztuczna inteligencja będzie miała ...
Aktualne numery
05/2017
04/2017
Kalendarium
Kwiecień
28
W 1947 r. norweski podróżnik Thor Heyerdahl rozpoczął wyprawę na tratwie Kon-Tiki z Peru przez Ocean Spokojny, która miała udowodnić hipotezę, że ludzie przybyli na wyspy Polinezji z Ameryki Południowej.
Warto przeczytać
Mechanika kwantowa jest piękną, precyzyjną i logiczną konstrukcją matematyczną, doskonale opisująca Naturę. Z tym że właściwie nikt nie wie, jak należy ją rozumieć.

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Dorota Gut | dodano: 2012-06-01
Poślizg kulturalny

Jak zachować się w obcym kraju, by nie wyjść na gbura?
Dlaczego nie wypada pytać w Australii o kangury, a Chińczykowi nie należy wręczać w prezencie zegara?


O tym, co wypada a co nie, można dowiedzieć się, czytając internetowe przewodniki dobrych manier i obyczajów. To lektura obowiązkowa dla podróżników i biznesmenów. Autorzy Wikipedii sporządzili listę kulturowych faux pas, które można popełnić podczas włóczęgi po świecie i w kontaktach z tubylcami.
en.wikipedia.org/wiki/List_of_faux_pas

Co radzą?

W Australii nie zadawaj stereotypowych pytań (np. - Czy to prawda, że u was kangury są traktowane jak zwierzęta domowe? Czy jecie misie koala?). W krajach arabskich takim nietaktem może być podanie lewej (uważanej za nie- czystą, służącą do zabiegów higienicznych) ręki. W Finlandii się nie spóźniaj i nie gadaj bez opamiętania.


Do nieporozumień dochodzi, gdy Amerykanin chce się zaprzyjaźniać, gadając na okrągło, a Fin, okazując dobre intencje, milczy i słucha. Obaj po takim spotkaniu mają złe wrażenia - przekonują autorzy zestawienia. We Francji można popełnić nietakt, wręczając gospodarzowi przyjęcia butelkę wina (bo to sugeruje, że nie potrafi on zadbać o napitki, a to w kraju nad Loarą ciężka obraza). Nietaktem jest też rozpoczęcie pogawędki od uwag na temat pieniędzy, polityki, religii lub wojny.

Dla Węgra obraźliwe jest pomylenie nazwy węgierskiej stolicy Budapesztu z rumuńskim Bukaresztem albo zaliczenie Węgrów do Słowian. Także żartowanie, że nazwa "Hungary" jest podobna do słowa "hungry" (głodny), z pewnością nie zaskarbi nam sympatii. W Indiach można podpaść, nie zdejmując butów przed wejściem do domu, a w Nikaragui - pokazując "figę z makiem" - bo to gest obsceniczny. W Wielkiej Brytanii nie należy dowcipkować na temat herbaty, piwa i cen benzyny. Zanudzanie gospodarzy pytaniami o przyczyny wyspiarskiej odmienności (Dlaczego jeździcie lewą stroną?) lub nazywanie wyspy "Anglią" (szczególnie w obecności Szkotów lub Walijczyków) też jest niewskazane.

Strzeż się białego krawata

Obyczajom poświęcają sporo miejsca internetowe poradniki dla biznesmenów. Pouczają, że zachowanie i prezencja mogą mieć wpływ na powodzenie negocjacji, sugerują, czego należy unikać. Publikują horror stories - opowieści o wpadkach, które się komuś przydarzyły w obcych krajach.

Na jednej z takich witryn "Getting Through Customs", można znaleźć rady dotyczące powitań, spotkań, prowadzenia negocjacji z przedstawicielami innych kultur. Fachowcy przestrzegają Amerykanów i Australijczyków, że powinni uważać z mocnymi uściskami dłoni. Szczególnie w Azji, gdzie jest to bardziej dotknięcie niż dziarskie ściśnięcie prawicy. Do tego jeszcze dochodzą religijne zakazy: ortodoksyjni żydzi i muzułmanie nie dotykają kobiet, uścisk dłoni bizneswoman nie wchodzi więc w grę.

Uważajcie z gestami - ostrzega poradnik. Podniesiony do góry kciuk, na znak że wszystko w porządku, niekoniecznie może być odczytany w taki właśnie sposób. Na Bliskim Wschodzie i w niektórych regionach Afryki (np. w Nigerii) jest to gest obsceniczny. W Japonii zaś podniesiony kciuk znaczy pięć - można więc niebacznie zamówić coś w takiej właśnie ilości.

Patrzeć rozmówcy w oczy czy nie? Też zależy od kraju. W USA takie zachowanie dowodzi uczciwości i wiarygodności. Umykanie z wzrokiem, wpatrywanie się w podłogę może być oznaką nieszczerości. Tymczasem w Ameryce Łacińskiej patrzenie prosto w oczy to rzucanie wyzwania, zachowanie agresywne.Nawet niewinny uśmiech nie zawsze jest niewinny. O ile na Zachodzie jest postrzegany jak oznaka przyjaźni, sympatii, o tyle w Azji jest to oznaka grzeczności, maska kryjąca różne uczucia.

Przyczyną nieporozumień może stać się nawet krawat. Biały w Chinach to kolor żałoby. W Brazylii nie uchodzi obcokrajowcom występować w żółto-zielonym (bo to barwy narodowe) lub purpurowo-czarnym, bo wywołuje to skojarzenia z uroczystymi procesjami w czasie Semana Santa (Wielkiego Tygodnia). Na Bliskim Wschodzie zieleń to barwa kojarząca się z islamem, więc w niektórych świeckich krajach tego regionu można niechcący zamanifestować poparcie dla ugrupowań islamskich.

Serwis International Business Etiquette and Manners zamieszcza krótkie charakterystyki poszczególnych krajów. Przy każdym omawia wygląd, zachowanie i sposób porozumiewania się podczas konferencji. Pisze np., że Niemcy w kontaktach biznesowych ubierają się konserwatywnie: ciemny garnitur, krawat, koszula; a w Japonii panie podczas takich spotkań nie powinny występować w spodniach ani nosić butów na wysokim obcasie (by nie górować nad mężczyznami).

- Nie przyspieszaj rozmów, nie czuj się zobowiązany do przerywania chwil milczenia podczas spotkania - radzi serwis, gdy chodzi o Zjednoczone Emiraty Arabskie. - Osoba zadająca dużo pytań jest uważana za mało ważną. Ten, kto podejmuje decyzje, jest jak milczący obserwator. Osobny temat to podarunki. - Nie przywoź drzewa do lasu, czyli wina Francuzom, herbaty Chińczykom, a czekolady Szwajcarom. Niemile widziane prezenty w krajach arabskich to alkohole i perfumy robione na bazie alkoholu, wyroby ze świńskiej skóry, noże, wszelkie psie wizerunki, bielizna, obrazy lub rzeźby przedstawiające roznegliżowane kobiety...

Serwis "Monster - Work Abroad" dorzuca do tego wiele innych rad. Nawet opakowanie ma znaczenie, w Chinach unikaj białego lub zielonego papieru, to kolory niekojarzące się dobrze. Nie dawaj w prezencie zegara - to słowo brzmi po chińsku podobnie jak "śmierć".

Zdradliwy język

W "Monster - Work Abroad" swoją wiedzę o kulturowych niuansach można sprawdzić w quizach. Jeden z nich dotyczy polskich obyczajów. Amerykański czytelnik zmaga się z takim oto problemem: - Na przyjęciu poznajesz polską parę, pana Brszyńskiego z żoną. Zwracasz się do damy - "Miło poznać, pani panie Brszyński" (A pleasure to meet you, Ms Pan Brszynski) i widzisz, że coś jest nie tak. Co? Do wyboru są cztery odpowiedzi, poprawna jest ta z objaśnieniem zwrotu pan/pani oraz odmiany nazwisk (bo "pan Brszyński zamienia się w panią Brszyńską").

Niuansów językowych jest tu zresztą więcej. Monster przytacza opisy wpadek wynikających z błędnej wymowy słów przez obcokrajowców. Często zabawne. W jednej z cytowanych opowieści pracujący w Niemczech Amerykanin chciał wysłać paczkę do domu, na poczcie zapytał więc uprzejmie: "Czy ma pani wagę, żebym sobie mógł to zważyć?". Ale że źle to wymówił, wyszło mu: "Czy ma pani kołyskę? Bo chciałbym coś razem z panią zrobić".

W tym przypadku naraził się jedynie na śmiech. Zawsze to lepsze niż zyskać wynikającą z nieznajomości miejscowych obyczajów opinię niewychowanego ignoranta, który Australiczyków wypytuje o kangury, Francuza obdarowuje winem, a Araba popędza w negocjacjach.