KONTAKT

Redakcja
ENCELADUS Olga Orzyłowska-Śliwińska
tel. 510 325 613
wiedzaizycie@proszynskimedia.pl

(w sprawie zaproszeń na konferencje i wykłady prosimy o kontakt mailowy)

Wydawca
Prószyński Media Sp. z o.o.
ul. Rzymowskiego 28
02-697 Warszawa

NIP 521-32-07-472
Sąd Rejonowy dla m.st Warszawy XIII Wydział Gospodarczy KRS numer: 0000128404
Kapitał zakładowy 722 000 PLN

Redaktor naczelny
Olga Orzyłowska-Śliwińska
olgaorzylowska@proszynskimedia.pl

Redaktor
Renata Bubrowiecka
renatabubrowiecka@proszynskimedia.pl

Sekretarz redakcji
Katarzyna Szajowska
katarzynaszajowska@proszynskimedia.pl

Opracowanie graficzne i skład
Krzysztof Szczygielski
krzysztofszczygielski@proszynskimedia.pl

Fotoedycja
Elżbieta Moore
tel. 22 27 81 744
elzbietamoore@proszynskimedia.pl

Stali współpracownicy
Przemek Berg, Jerzy Bralczyk, Mirosław Dworniczak, Andrzej Hołdys, Agnieszka Krzemińska, Marek Oramus, Marek Penszko, Kamil Nadolski, Jacek Sobota, Jakub Zimoch, 
Krzysztof Szymborski, Weronika Śliwa, Elżbieta Wieteska, Paweł Ziemnicki

Rada Naukowa
Prof. dr hab. Ewa Bartnik
Prof. dr hab. Marek Demianski
Prof. dr hab. Michał Kleiber
Prof. dr hab. Henryk Samsonowicz
Prof. dr hab. med. Jan Steffen
Prof. dr hab. Andrzej Kajetan Wróblewski 

Reklama, patronaty
Emilia Socha
tel. 607 042 074

emiliasocha@proszynskimedia.pl

Prenumerata i numery archiwalne
tel. 22 27 81 727 (w godzinach 8.00-16.00)
faks 22 84 97 317 (z dopiskiem prenumerata)
prenumerata@proszynskimedia.pl

 

Informacje o zasadach przymowania artykułów

Zapraszamy do współpracy osoby zainteresowane popularyzacją nauki!

Oceniamy tylko gotowe artykuły na tematy popularnonaukowe (prosimy nie przysyłać artykułów dotyczących historii). Tekst powinien mieć do 15 tys. znaków ze spacjami; prawidłową konstrukcję – dotyczyć konkretnego tematu, mieć tytuł, śródtytuły, podsumowanie, zawierać ciekawostki. Nie publikujemy tekstów naukowych przypominających nudne podręczniki, bo nauka nie musi być nudna!

Artykuły prosimy wysyłać na adres: olgaorzylowska@proszynskimedia.pl

Aktualne numery
08/2017
07/2017
Kalendarium
Sierpień
19
1839 r. - dzień oficjalnie przyjmowany za datę narodzin fotografii.
Warto przeczytać
Mechanika kwantowa jest piękną, precyzyjną i logiczną konstrukcją matematyczną, doskonale opisująca Naturę. Z tym że właściwie nikt nie wie, jak należy ją rozumieć.

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Weronika Śliwa | dodano: 2012-05-28
Sondowanie wszechświata

Najsłabiej poznana z pobliskich planet, Merkury, przeżywa renesans popularności. W tym roku na jej orbitę wejdzie amerykański Messenger, a jeszcze w tym dziesięcioleciu badania może podjąć widoczny na ilustracji europejsko-japoński Beppi-Colombo.

Co może przynieść nam następna dekada badań kosmosu i które z nich wydają się dziś najważniejsze?

W ciągu ostatnich lat nasza wiedza o Wszechświecie bardzo się przeżyła. Czarne dziury, niegdyś istniejące tylko w egzotycznych równaniach i rozmowach teoretyków, dziś już obserwujemy - wprawdzie nie bezpośrednio - w centrach większości galaktyk, w tym naszej Drogi Mlecznej. Odkryliśmy, że odległym, pozornie samotnym, jak się wydawało, gwiazdom niekiedy towarzyszą gromadki planet. Pomiary własności promieniowania reliktowego umożliwiły poznanie dokładnego wieku, kształtu i składu naszego świata, a na Marsie odnajdujemy ślady odległej przeszłości, gdy na planecie była woda. Jednak ta gigantyczna liczba odkryć ostatnich dziesięcioleci zrodziła nowe, jeszcze bardziej niezwykłe niż wcześniej, pytania: czym są ciemna materia i energia stanowiące łącznie 95% składu Wszechświata? Jak wielu gwiazdom towarzyszą planety podobne do Ziemi? Jakie siły zdecydują o ostatecznych losach Wszechświata?

Zajmijmy się najpierw Układem Słonecznym. Część sond, które podążą ku dalekim planetom i księżycom, jest już niemal gotowa do startu. Inne znajdują się na etapie projektowania albo - często dla nich znacznie groźniejszego - ostatecznego zatwierdzania budżetów. Nie można więc wykluczyć, że niektóre spośród planowanych misji zmienią kształt lub zostaną połączone z innymi. Ich ostateczna liczba będzie jednak i tak znaczna.

Ku Słońcu i dalej

Naszą gwiazdę obserwują nieustannie liczne satelity krążące na orbicie wokółziemskiej. Czasem trzeba jednak popatrzeć na nią z bliska. W 2015 lub 2018 roku ku Słońcu wyruszy amerykańska sonda Solar Probe - mająca zbadać górne warstwy korony naszej gwiazdy. Zbliży się do niej na rekordowo małą odległość niecałych 6 mln km. W tym samym czasie w drogę może wyruszyć europejska misja Solar Orbiter, której zadaniem będzie obserwacja biegunowych okolic Słońca.

Gościa będzie też miał Merkury. W jego kierunku już podąża amerykański Messenger, który wejdzie na orbitę Czerwonej Planety w marcu br. Projektowana jest już kolejna misja - europejsko-japoński BepiColombo. Niestety, ograniczenia finansowe sprawiły, że ostatecznie zrezygnowano z planowanego lądownika sondy, który miał działać na powierzchni Merkurego przez cały tydzień. Zgodnie z obecnymi planami BepiColombo, który dotrze do Merkurego około roku 2020, będzie tylko orbiterem. W drodze do Merkurego sonda odwiedzi Wenus, którą obecnie bada bliźniak Mars Express - europejska Venus Express. Być może na najbliższą kuzynkę Ziemi zajrzy wkrótce VISE (Venus In-Situ Explorer), sonda powstająca w ramach programu NASA, New Frontiers. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, wenusjański lądownik wyruszy w drogę w roku 2013. Niewykluczone, że ten projekt zostanie połączony z podobnym europejskim Venus Entry Probe, mającym na celu badania atmosfery planety z pokładu balonu. Podróż na Wenus planują również Rosjanie, którzy blisko roku 2016 zamierzają wystrzelić ku niej orbiter Wenera-D.

Inną planetą cieszącą się niesłabnącym zainteresowaniem naukowców jest Mars. Obecnie na jego powierzchni działają kończące już misję łaziki Spirit i Opportunity, a z orbity przyglądają mu się aż trzy satelity: Mars Odyssey, Mars Reconnaissance Orbiter i Mars Express. Planuje się już kolejne marsjańskie misje. W listopadzie 2011 roku w drogę wyruszy sonda Mars Science Laboratory (MSL), zwana również Curiosity (ang. ciekawość). Pięciokrotnie cięższy od łazików Spirit i Opportunity i aż dziesięciokrotnie szczodrzej wyposażony, pojazd będzie poszukiwał na powierzchni planety oznak mikrobiologicznej aktywności. Nie można wykluczyć, że już rok później na Marsa podąży kanadyjski pojazd Northern Light - orbiter wraz z lądownikiem.

Mars Science Laboratory wyląduje na Marsie w sierpniu 2012 roku. Miejsce jego lądowania zostanie wybrane w marcu br. Musi być ono obszarem położonym niezbyt daleko od równika planety i stwarzającym duże szanse na odkrycie śladów ewentualnego dawnego życia mikrobiologicznego. W grę wchodzą więc głównie obszary, na których rejestruje się niegdysiejszą obecność ciekłej wody.

W 2014 roku Czerwona Planeta powita następnego gościa - Mars Atmosphere and Volatile EvolutioN (MAVEN). Jednym z jego zadań będzie wyjaśnienie obecności w atmosferze Marsa metanu, nietrwałego gazu, którego występowanie wiąże się często z istnieniem podobnych do ziemskich form życia. W 2017 i 2019 roku do Marsa dotrą dwie kolejne misje ExoMars - wspólnego europejsko-amerykańskiego projektu. Pierwsza z nich będzie się składała z orbitera i lądownika, druga osadzi na powierzchni planety dwa łaziki - amerykański i europejski. Ukoronowaniem marsjańskich wysiłków tego dziesięciolecia będzie jednak z pewnością Mars sample return mission. Zgodnie z najnowszymi planami europejsko-amerykańska misja wyruszy w drogę w roku 2018. Podobnie jak podczas księżycowej misji Apollo, Mars sample return mission pozostawi na orbicie marsjańskiej orbiter, by opuścić na powierzchnię Czerwonej Planety lądownik - być może wraz z łazikiem. Po czterech latach działania i zebraniu interesujących naukowo próbek lądownik dołączy do orbitera i wraz z nim powróci na Ziemię.

Spojrzeniu badaczy nie umkną również marsjańskie księżyce. W końcu tego roku lub w 2012 wyruszy ku nim rosyjska misja Fobos-Grunt. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, sonda wyląduje na powierzchni Fobosa, większego z księżyców, w roku 2013, a w 2014 na Ziemię dotrze kapsuła z próbkami pobranymi z powierzchni satelity. Warto wspomnieć, że na pokładzie sondy znajdzie się instrument opracowany w Centrum Badań Kosmicznych w Warszawie.

Kosmiczny drobiazg

W lipcu 2011 roku na orbitę wokół Westy wejdzie Dawn - po rocznym badaniu tej skalistej planetoidy i jej obejrzeniu z odległości 2450, 700 i 200 km, napędzana silnikiem jonowym sonda odleci ku kolejnemu celowi, planecie karłowatej Ceres. Jej orbitę osiągnie w lutym 2015 roku i kolejnych pięć miesięcy spędzi, okrążając tę planetę karłowatą w odległości 5900, 1300 i 700 km. Jeśli sonda będzie w dobrej kondycji, zostanie jeszcze wysłana ku kolejnemu obiektowi z pasa planetoid. Ciekawość badaczy kieruje się też ku jeszcze mniejszym, ale bliższym Ziemi ciałom: Europejska Agencja Kosmiczna myśli już o próbniku Don Quijote, który w roku 2013 lub 2015 może odwiedzić jedną z planetoid bliskich Ziemi. Gdy próbnik Sancho będzie ją oglądał z bezpiecznej odległości, drugi pojazd misji, Hidalgo, uderzy w nią z prędkością 10 km/s. Zebrane przez Sancho obserwacje zderzenia pomogą nam ocenić budowę planetoidy, a z czasem - opracować skuteczne metody radzenia sobie z jej kuzynkami na kursie kolizyjnym z Ziemią. Celem misji będzie planetka o rozmiarach kilkuset metrów - niewykluczone, że słynna Apophis, grożąca zderzeniem z Ziemią jeszcze w tym stuleciu.