ziemia
Autor: Andrzej Hołdys | dodano: 2016-10-27
Bitwa o stromatolity

Fot. Indigo Images


Ludzie zaglądają na skały Isua rzadko, zwykle jest więc tu cicho i spokojnie. Najbliższa osada Kapisillit, zamieszkana przez mniej niż setkę osób utrzymujących się z rybołówstwa i myślistwa, a ostatnio też trochę z turystyki, znajduje się blisko 100 km stąd. Nieco dalej, jakieś 150 km, jest do stolicy Grenlandii – kilkunastotysięcznego Nuuk.
Do skał Isua nie wiodą żadne drogi ani nawet ścieżki. Można do nich dotrzeć helikopterem albo też popłynąć ku nim (ale na końcu i tak trzeba sporo iść) wielkim fiordem Nuup Kangerlua, który wrzyna się na głębokość ponad 150 km w południowo-zachodnie wybrzeże największej wyspy świata. Fiord wiedzie tam, gdzie woda i ląd spotykają się z olbrzymią czaszą lodową, pokrywającą większą część Grenlandii. W miejscach, gdzie terenu nie pokrywa lód, roślinność jest skąpa, z rzadka tylko zielenią się porosty. W krajobrazie dominują nagie skały, przeważnie szare i czarne, czasami zielonkawe, często poprzecinane białymi i różowymi żyłkami.
To właśnie jest formacja zieleńcowa Isua licząca 3,7–3,8 mld lat, jedna z najstarszych na globie. Choć znana i badana od kilku dekad, wciąż dostarcza geologom wielu niespodzianek, czasem nawet bywa źródłem sensacyjnych odkryć. Niemal zawsze są to równocześnie odkrycia kontrowersyjne, co wynika z bezmiaru czasu, jaki upłynął od utworzenia się tych skał do dziś. Po drodze działy się z nimi różne rzeczy. Przede wszystkim niemal w całości uległy metamorfizacji, czyli rozmaitym przemianom chemicznym i fizycznym zachodzącym pod wpływem wysokich temperatur i ciśnienia. Jeśli się weźmie pod uwagę sporą aktywność tektoniczną naszej planety, i tak można to uznać za cud, że takie kawałki prastarej skorupy ziemskiej w ogóle się zachowały do naszych czasów. Zachodnia Grenlandia jest jednym z kilku zaledwie miejsc na Ziemi, gdzie odsłaniają się tak archaiczne formacje skalne. Takie matuzalemy ocalały też w zachodniej Australii, południowej Afryce, wschodniej Europie i zachodniej Kanadzie. W tej ostatniej znajdują się gnejsy Acasta, liczące 4 mld lat, uważane za najstarsze ziemskie skały.

Skalne matuzalemy

Wszystkie te okruchy dawnego świata są przedmiotem zainteresowania badaczy. Po pierwsze dlatego, że dają wgląd w odległe dzieje globu. Po drugie, ponieważ zawierają wiele minerałów, którymi interesuje się przemysł wydobywczy. Większość geologów, którzy zajmują się tymi skalnymi pamiątkami z wczesnych dziejów Ziemi, to starzy wyjadacze krążący pomiędzy Australią, Afryką i Grenlandią w poszukiwaniu tego, co dla nich najważniejsze: skamieniałych mikroorganizmów żyjących w tych odległych czasach, a jeśli nie ich samych – to przynajmniej skamieniałych śladów aktywności tych wczesnych jednokomórkowców. Pod tym względem skały Isua są prawdziwym klejnotem, jako że nie ma na naszym globie drugich tak starych, które uformowałyby się na powierzchni planety. Wspomniane gnejsy Acasta utworzyły się we wnętrzu Ziemi i nie powiedzą nam nic o tym, co się działo na samej górze.


Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie” 11/2016

Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie" nr 11/2016 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
08/2017
07/2017
Kalendarium
Sierpień
21
W 1993 r. NASA straciła kontakt z sondą kosmiczną Mars Observer.
Warto przeczytać
Chwila bez biologii… nie istnieje. W nas i wokół nas kipi życie. Dlaczego by wobec tego nie poznać go bliżej, najlepiej we własnym laboratorium? By nie sięgać daleko, można zacząć od siebie.

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Andrzej Hołdys | dodano: 2016-10-27
Bitwa o stromatolity

Fot. Indigo Images


Ludzie zaglądają na skały Isua rzadko, zwykle jest więc tu cicho i spokojnie. Najbliższa osada Kapisillit, zamieszkana przez mniej niż setkę osób utrzymujących się z rybołówstwa i myślistwa, a ostatnio też trochę z turystyki, znajduje się blisko 100 km stąd. Nieco dalej, jakieś 150 km, jest do stolicy Grenlandii – kilkunastotysięcznego Nuuk.
Do skał Isua nie wiodą żadne drogi ani nawet ścieżki. Można do nich dotrzeć helikopterem albo też popłynąć ku nim (ale na końcu i tak trzeba sporo iść) wielkim fiordem Nuup Kangerlua, który wrzyna się na głębokość ponad 150 km w południowo-zachodnie wybrzeże największej wyspy świata. Fiord wiedzie tam, gdzie woda i ląd spotykają się z olbrzymią czaszą lodową, pokrywającą większą część Grenlandii. W miejscach, gdzie terenu nie pokrywa lód, roślinność jest skąpa, z rzadka tylko zielenią się porosty. W krajobrazie dominują nagie skały, przeważnie szare i czarne, czasami zielonkawe, często poprzecinane białymi i różowymi żyłkami.
To właśnie jest formacja zieleńcowa Isua licząca 3,7–3,8 mld lat, jedna z najstarszych na globie. Choć znana i badana od kilku dekad, wciąż dostarcza geologom wielu niespodzianek, czasem nawet bywa źródłem sensacyjnych odkryć. Niemal zawsze są to równocześnie odkrycia kontrowersyjne, co wynika z bezmiaru czasu, jaki upłynął od utworzenia się tych skał do dziś. Po drodze działy się z nimi różne rzeczy. Przede wszystkim niemal w całości uległy metamorfizacji, czyli rozmaitym przemianom chemicznym i fizycznym zachodzącym pod wpływem wysokich temperatur i ciśnienia. Jeśli się weźmie pod uwagę sporą aktywność tektoniczną naszej planety, i tak można to uznać za cud, że takie kawałki prastarej skorupy ziemskiej w ogóle się zachowały do naszych czasów. Zachodnia Grenlandia jest jednym z kilku zaledwie miejsc na Ziemi, gdzie odsłaniają się tak archaiczne formacje skalne. Takie matuzalemy ocalały też w zachodniej Australii, południowej Afryce, wschodniej Europie i zachodniej Kanadzie. W tej ostatniej znajdują się gnejsy Acasta, liczące 4 mld lat, uważane za najstarsze ziemskie skały.

Skalne matuzalemy

Wszystkie te okruchy dawnego świata są przedmiotem zainteresowania badaczy. Po pierwsze dlatego, że dają wgląd w odległe dzieje globu. Po drugie, ponieważ zawierają wiele minerałów, którymi interesuje się przemysł wydobywczy. Większość geologów, którzy zajmują się tymi skalnymi pamiątkami z wczesnych dziejów Ziemi, to starzy wyjadacze krążący pomiędzy Australią, Afryką i Grenlandią w poszukiwaniu tego, co dla nich najważniejsze: skamieniałych mikroorganizmów żyjących w tych odległych czasach, a jeśli nie ich samych – to przynajmniej skamieniałych śladów aktywności tych wczesnych jednokomórkowców. Pod tym względem skały Isua są prawdziwym klejnotem, jako że nie ma na naszym globie drugich tak starych, które uformowałyby się na powierzchni planety. Wspomniane gnejsy Acasta utworzyły się we wnętrzu Ziemi i nie powiedzą nam nic o tym, co się działo na samej górze.


Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie” 11/2016