człowiek
Autor: Agnieszka Krzemińska | dodano: 2016-12-09
Biografia ze ścian zdarta

Gdyby nie pasja budowania królowej Hatszepsut, słuch by o niej zaginął. Egipscy kronikarze wspominali ją jedynie zdawkowo i ze wstydem, bo kto by się tam chwalił babą na tronie. Na szczęście budowała dużo, nakazując uwieczniać na ścianach swoje osiągnięcia, więc dokładna analiza dekoracji umożliwiła badaczom rekonstrukcję jej życia. Ostatnio ukazała się biografia Hatszepsut pióra niemieckiego historyka Petera Nadiga, z której wynika, że chociaż zdarzały się już wcześniej kobiety na tronie, to ona pierwsza weszła w rolę króla na całego poprzez przyjęcie królewskiej tytulatury, przedstawianie siebie jako mężczyzny, a i poczynanie sobie jak on – prowadzenie wojen, budowanie świątyń, podejmowanie wyzwań politycznych. O wszystkim tym nic byśmy nie wiedzieli, gdyby nie jej fundacje w Karnaku oraz wspaniała tarasowa świątynia grobowa w Deir el-Bahari.

Wielki dom

Hatszepsut (ur. pod koniec XVI albo na początku XV w. p.n.e.) jako najstarsza córka króla Totmesa I oraz jego pierwszej żony Ahmes miała doskonałe pochodzenie. Gdy wyszła za swego przyrodniego brata Totmesa  II, powiła mu córkę Neferure, a potem jeszcze jedną dziewczynkę, która szybko zmarła, podobnie zresztą jak jej ojciec. Po śmierci męża Hatszepsut ogłosiła się regentką małoletniego pasierba, będącego synem Totmesa II i jednej z jego pobocznych żon, Isis. Kiedy chłopiec dorósł, nie ustąpiła, tylko rządziła z nim dalej.
Hatszepsut musiała włożyć dużo wysiłku, by uzasadnić swoją władzę. To dlatego na ścianach portyku świątyni w Deir el-Bahari kazała przedstawić Boskie Narodziny, z których wynika, że jej ojcem jest sam Amon, a na ścianach Czerwonej Kaplicy w Karnaku – epizod, gdy barka Amona w czasie procesji zatrzymała się przed nią i wyznaczyła ją na królową Egiptu.
Dwóch władców o różnych płciach wprowadziło w tytulaturze królewskiej zamieszanie. Aby obejść nieznaną dotychczas nad Nilem żeńską formę nazwy „król”, współrządzących władców zaczęto nazywać bardziej neutralną formą per aa, czyli „wielki dom”, która przyjęła się jako określenie egipskich władców, a Grecy utrwalili ten zwrot jako „faraon”. W ikonografii z czasem królowa wyrzekła się swojej kobiecości. Przedstawiano ją w fartuszku, z brodą i bez piersi. Nigdy jednak, pisze Nadig, nie przyjęła imienia swego ojca „Potężny Byk”, które uznała za nieodpowiednie dla kobiety.

Poplecznicy

Z pewnością nawet królowa z najlepszym rodowodem nie utrzymałaby się na tronie bez silnych kart przetargowych. Pierwszą była jej córka Neferure, najprawdopodobniej przeznaczona na żonę Totmesa III, oraz grono ludzi zawdzięczających karierę Hatszepsut, za co byli jej dozgonnie wdzięczni. Wśród tej sporej grupy urzędników najsłynniejszym był Senenmut, opiekun Neferure. O jego niezwykłej pozycji świadczy fakt, że kazał przedstawiać się ze swą podopieczną, a w świątyni grobowej Hatszepsut umieścił aż 60 swoich wizerunków. Podejrzewano nawet, że Senenmut mógł być kochankiem królowej, a niektórzy dopatrywali się tej sugestii w rysunku pary uprawiającej seks z tzw. Świńskiej Groty, bo ukazana na nim kobieta nosi charakterystyczną perukę i nie ma piersi. Dziś nikt już tak nie uważa, ale nie zmienia to faktu, że pozycja Senenmuta była wyjątkowa aż do 16. roku panowania królowej, kiedy to nagle słuch o nim zaginął.

Pachnąca boskością

Królowa zasłynęła tym, że wzniosła w Karnaku dwa największe egipskie obeliski (każdy ważył po około 350 t), z których jeden wciąż stoi w miejscu, gdzie jego ustawienie nadzorował 3500 lat temu Senenmut. Ale królowa najbardziej chyba była dumna ze zorganizowanej w 9. roku swego panowania wyprawy do tajemniczej krainy Punt (gdzieś na Półwyspie Somalijskim), z której przywieziono aromatyczne kadzidło, mirrę, złoto i elektron (minerał będący stopem złota i srebra). Miała ona dla niej tak wielkie znaczenie propagandowo-wizerunkowe, że kazała ją przedstawić na ścianie świątyni grobowej z wszelkimi szczegółami. A więc mamy tu kolejne etapy wyprawy (przeprawa statkami), koloryt afrykańskiej krainy (chaty na palach, zwierzęta) i spotkanie z otyłą księżną Puntu. Z tekstów wynika, że królowa własnoręcznie i z zapałem odmierzała przywiezioną mirrę, by ofiarować ją Amonowi – swemu ojcu. Można pomyśleć, że Hatszepsut była po prostu wielbicielką pachnideł, ale w starożytnym Egipcie miały one inne znacznie – były zapachem bogów. Kadzidłem i mirrą pachnie Amon i matka Hatszepsut po tym poznaje, że obcuje z samym bogiem, a nie z ziemskim mężem, w którego się wcielił; podobnie Hatszepsut, zanurzając ręce w pachnidłach przywiezionych z Puntu, sama staje się bogiem.

U boku ojca

Wszystko wskazuje na to, że wspólne rządy Hatszepsut i Totmesa III były udane. Królowa fundowała kolejne budowle, przestrzegając, by w scenach zawsze występowali razem. W tym czasie pasierb oddawał się wojaczce (z inskrypcji między I a III kataraktą wynika, że uczestniczył aż w sześciu wyprawach do Nubii zorganizowanych przez macochę). W 16. roku panowania Hatszepsut zmarła Neferure. Królowa żyła jeszcze 6  lat, ale niewiele było o niej słychać, na co śmierć córki, gwarantki jej pozycji, miała duży wpływ. Totmes  III po raz pierwszy występuje sam dopiero w 22. roku panowania królowej, więc przypuszcza się, że wtedy zmarła. Hatszepsut zbudowała sobie dwa grobowce. Ten, w którym spoczęła, jest najdłuższym grobem w Dolinie Królów (korytarz ma 210 m, a komora grobowa znajduje się 91 m poniżej poziomu wejścia) i są w nim dwa sarkofagi – jeden przeznaczony dla Totmesa I, a drugi dla niej. Hatszepsut albo powiększyła grób swego ojca, albo do własnego grobu przeniosła jego mumię, po raz kolejny starając się podkreślić swoje korzenie i dowartościować własną osobę.
Wbrew pozorom Totmes III nie od razu zabrał się do niszczenia śladów po macosze. Dopiero 20  lat później jej dominująca obecność we wszystkich wzniesionych przez nią monumentach zaczęła mu przeszkadzać. Na szczęście nie udało mu się zniszczyć wszystkiego, bo pod wymłotkowaniami widać zarysy postaci, a Czerwona Kaplica zachowała się niemal w całości, gdyż wykorzystano ją jako materiał do wznoszenia kolejnych budowli.

Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie” 12/2016

Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie" nr 12/2016 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
07/2017
06/2017
Kalendarium
Czerwiec
28
W 1978 r. statek Sojuz 30 z Mirosławem Hermaszewskim i Piotrem Klimukiem na pokładzie przycumował do stacji orbitalnej Sojuz 6.
Warto przeczytać
Odkrycia Svante Pääbo zrewolucjonizowały antropologię i doprowadziły do naniesienia poprawek w naszym drzewie genealogicznym. Stały się fundamentem, na którym jeszcze przez długie lata budować będą inni badacze

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Agnieszka Krzemińska | dodano: 2016-12-09
Biografia ze ścian zdarta

Gdyby nie pasja budowania królowej Hatszepsut, słuch by o niej zaginął. Egipscy kronikarze wspominali ją jedynie zdawkowo i ze wstydem, bo kto by się tam chwalił babą na tronie. Na szczęście budowała dużo, nakazując uwieczniać na ścianach swoje osiągnięcia, więc dokładna analiza dekoracji umożliwiła badaczom rekonstrukcję jej życia. Ostatnio ukazała się biografia Hatszepsut pióra niemieckiego historyka Petera Nadiga, z której wynika, że chociaż zdarzały się już wcześniej kobiety na tronie, to ona pierwsza weszła w rolę króla na całego poprzez przyjęcie królewskiej tytulatury, przedstawianie siebie jako mężczyzny, a i poczynanie sobie jak on – prowadzenie wojen, budowanie świątyń, podejmowanie wyzwań politycznych. O wszystkim tym nic byśmy nie wiedzieli, gdyby nie jej fundacje w Karnaku oraz wspaniała tarasowa świątynia grobowa w Deir el-Bahari.

Wielki dom

Hatszepsut (ur. pod koniec XVI albo na początku XV w. p.n.e.) jako najstarsza córka króla Totmesa I oraz jego pierwszej żony Ahmes miała doskonałe pochodzenie. Gdy wyszła za swego przyrodniego brata Totmesa  II, powiła mu córkę Neferure, a potem jeszcze jedną dziewczynkę, która szybko zmarła, podobnie zresztą jak jej ojciec. Po śmierci męża Hatszepsut ogłosiła się regentką małoletniego pasierba, będącego synem Totmesa II i jednej z jego pobocznych żon, Isis. Kiedy chłopiec dorósł, nie ustąpiła, tylko rządziła z nim dalej.
Hatszepsut musiała włożyć dużo wysiłku, by uzasadnić swoją władzę. To dlatego na ścianach portyku świątyni w Deir el-Bahari kazała przedstawić Boskie Narodziny, z których wynika, że jej ojcem jest sam Amon, a na ścianach Czerwonej Kaplicy w Karnaku – epizod, gdy barka Amona w czasie procesji zatrzymała się przed nią i wyznaczyła ją na królową Egiptu.
Dwóch władców o różnych płciach wprowadziło w tytulaturze królewskiej zamieszanie. Aby obejść nieznaną dotychczas nad Nilem żeńską formę nazwy „król”, współrządzących władców zaczęto nazywać bardziej neutralną formą per aa, czyli „wielki dom”, która przyjęła się jako określenie egipskich władców, a Grecy utrwalili ten zwrot jako „faraon”. W ikonografii z czasem królowa wyrzekła się swojej kobiecości. Przedstawiano ją w fartuszku, z brodą i bez piersi. Nigdy jednak, pisze Nadig, nie przyjęła imienia swego ojca „Potężny Byk”, które uznała za nieodpowiednie dla kobiety.

Poplecznicy

Z pewnością nawet królowa z najlepszym rodowodem nie utrzymałaby się na tronie bez silnych kart przetargowych. Pierwszą była jej córka Neferure, najprawdopodobniej przeznaczona na żonę Totmesa III, oraz grono ludzi zawdzięczających karierę Hatszepsut, za co byli jej dozgonnie wdzięczni. Wśród tej sporej grupy urzędników najsłynniejszym był Senenmut, opiekun Neferure. O jego niezwykłej pozycji świadczy fakt, że kazał przedstawiać się ze swą podopieczną, a w świątyni grobowej Hatszepsut umieścił aż 60 swoich wizerunków. Podejrzewano nawet, że Senenmut mógł być kochankiem królowej, a niektórzy dopatrywali się tej sugestii w rysunku pary uprawiającej seks z tzw. Świńskiej Groty, bo ukazana na nim kobieta nosi charakterystyczną perukę i nie ma piersi. Dziś nikt już tak nie uważa, ale nie zmienia to faktu, że pozycja Senenmuta była wyjątkowa aż do 16. roku panowania królowej, kiedy to nagle słuch o nim zaginął.

Pachnąca boskością

Królowa zasłynęła tym, że wzniosła w Karnaku dwa największe egipskie obeliski (każdy ważył po około 350 t), z których jeden wciąż stoi w miejscu, gdzie jego ustawienie nadzorował 3500 lat temu Senenmut. Ale królowa najbardziej chyba była dumna ze zorganizowanej w 9. roku swego panowania wyprawy do tajemniczej krainy Punt (gdzieś na Półwyspie Somalijskim), z której przywieziono aromatyczne kadzidło, mirrę, złoto i elektron (minerał będący stopem złota i srebra). Miała ona dla niej tak wielkie znaczenie propagandowo-wizerunkowe, że kazała ją przedstawić na ścianie świątyni grobowej z wszelkimi szczegółami. A więc mamy tu kolejne etapy wyprawy (przeprawa statkami), koloryt afrykańskiej krainy (chaty na palach, zwierzęta) i spotkanie z otyłą księżną Puntu. Z tekstów wynika, że królowa własnoręcznie i z zapałem odmierzała przywiezioną mirrę, by ofiarować ją Amonowi – swemu ojcu. Można pomyśleć, że Hatszepsut była po prostu wielbicielką pachnideł, ale w starożytnym Egipcie miały one inne znacznie – były zapachem bogów. Kadzidłem i mirrą pachnie Amon i matka Hatszepsut po tym poznaje, że obcuje z samym bogiem, a nie z ziemskim mężem, w którego się wcielił; podobnie Hatszepsut, zanurzając ręce w pachnidłach przywiezionych z Puntu, sama staje się bogiem.

U boku ojca

Wszystko wskazuje na to, że wspólne rządy Hatszepsut i Totmesa III były udane. Królowa fundowała kolejne budowle, przestrzegając, by w scenach zawsze występowali razem. W tym czasie pasierb oddawał się wojaczce (z inskrypcji między I a III kataraktą wynika, że uczestniczył aż w sześciu wyprawach do Nubii zorganizowanych przez macochę). W 16. roku panowania Hatszepsut zmarła Neferure. Królowa żyła jeszcze 6  lat, ale niewiele było o niej słychać, na co śmierć córki, gwarantki jej pozycji, miała duży wpływ. Totmes  III po raz pierwszy występuje sam dopiero w 22. roku panowania królowej, więc przypuszcza się, że wtedy zmarła. Hatszepsut zbudowała sobie dwa grobowce. Ten, w którym spoczęła, jest najdłuższym grobem w Dolinie Królów (korytarz ma 210 m, a komora grobowa znajduje się 91 m poniżej poziomu wejścia) i są w nim dwa sarkofagi – jeden przeznaczony dla Totmesa I, a drugi dla niej. Hatszepsut albo powiększyła grób swego ojca, albo do własnego grobu przeniosła jego mumię, po raz kolejny starając się podkreślić swoje korzenie i dowartościować własną osobę.
Wbrew pozorom Totmes III nie od razu zabrał się do niszczenia śladów po macosze. Dopiero 20  lat później jej dominująca obecność we wszystkich wzniesionych przez nią monumentach zaczęła mu przeszkadzać. Na szczęście nie udało mu się zniszczyć wszystkiego, bo pod wymłotkowaniami widać zarysy postaci, a Czerwona Kaplica zachowała się niemal w całości, gdyż wykorzystano ją jako materiał do wznoszenia kolejnych budowli.

Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie” 12/2016